WSPOMNIENIE O ŚWIETLICY

4 października 2014r. Dzień Seniora

Najpierw Msza św. w świetlicy, potem koncert skrzypcowy, przemówienia. Młody człowiek powiedział : seniorom wiele zawdzięczamy. Pomyślałam – seniorom i naszym poprzednikom. Przykładem jest nasza świetlica. Warto ocalić od zapomnienia tych, dzięki którym mamy się gdzie spotykać.

Po wojnie w Daszewicach prężnie działała Ochotnicza Straż Pożarna. Komendantem był kowal Władysław Pakosz. On zmobilizował strażaków do wybudowania remizy
i świetlicy. On załatwił wszystkie formalności i organizował pracę strażaków, którzy zobowiązali się w czynie społecznym oczyścić i przywieźć po 1000 cegieł każdy z powojennych ruin lotniska
w Piotrowie. Pan Władysław Pakosz nie miał koni i furmanki, więc przywiózł za niego cegłę p. Marian Strojny w zamian za fachową pracę w kuźni. Przydział drewna na dach komendant wyprosił w Nadleśnictwie Babki. Ściany murowali p. Adam Szyk i p. Franciszek Strojny. Wiązania na dach wykonał p. Franciszek Szymkowiak. Wszyscy strażacy w czynie społecznym przepracowali na budowie wiele godzin i dni.

Fundusze na budowę gromadzono z organizowania sławnych na całą okolicę dożynek. Wyjeżdżano też wozami drabiniastymi na występy do Krzesin, Szczepankowa, Zbrudzewa. Jeszcze nie było okien, w świetlicy już odbywały się amatorskie przedstawienia np. „Ułan i młynarka”, „Wenancjusz”…aby zdobyć fundusze na wykończenie budynku.

Oficjalne otwarcie świetlicy nastąpiło pod koniec marca 1953r.

Mniejszą salę z zapleczem kuchennym, czyli klub, wybudowano w latach 1965-70 z inicjatywy Koła Gospodyń Wiejskich w Daszewicach, którego przewodniczącą była wtedy
p. Zofia Łażewska. Pomagał jej w załatwieniu wielu spraw w Mosinie p. Tadeusz Lidziejewski wożąc ją na motocyklu. Wyposażenie klubu ufundował prezes Gminnej Spółdzielni
w Mosinie p. Rembowski.

I tak dzięki wspólnym wysiłkom wielu ludzi mamy dziś świetlicę i klub, o które dbały następne pokolenia wykonując bieżące remonty i uzupełniając wyposażenie.

Wielkie podziękowanie im za to.

Powyższe wiadomości przekazali mi pani Zofia Łażewska i panowie Marian Strojny i Tadeusz Lidziejewski – dawni strażacy.

Spisała Maria Konieczna

Daszewice, październik 2014r.